Menu

Flag Counter




O Nas

 

To tylko pies

To tylko pies, tak mówisz, tylko pies...
A ja ci powiem
Że pies to czasem więcej jest niż człowiek
On nie ma duszy, mówisz...
Popatrz jeszcze raz
Psia dusza większa jest od psa
My mamy dusze kieszonkowe
Maleńka dusza, wielki człowiek
Psia dusza się nie mieści w psie
I kiedy się uśmiechasz do niej
Ona się huśta na ogonie
A kiedy się pożegnać trzeba
I psu czas iść do psiego nieba
To niedaleko pies wyrusza
Przecież przy tobie jest psie niebo
Z tobą zostaje jego dusza

                                                          Barbara Borzymowska

 

          Psy były ze mną od dzieciństwa - najpierw krótkowłosy jamnik Agat, potem terierka walijska Aga i pudelka Gabrysia (która do dziś czuje się całkiem dobrze jak na starszą panią:)). Nie wyobrażam sobie życia bez nich bo od zawsze były jego nierozłączną częścią.

          Kiedy sie usamodzielniłam i przeprowadziłąm pod Warszawę wraz z mężem Darkiem na początek naszej przygody z psami, stworzyliśmy hotel dla psiaków. Najpierw przebywały w nim psy do adopcji - wyciągane ze schronisk, patologicznych środowisk lub po prostu z ulicy przez fundacje prozwierzęce lub osoby prywatne. Hotelik był malutki, skromny ale bardzo staraliśmy sie aby naszym podopiecznym stworzyć jak najbardziej domowe warunki. Nie omieszkaliśmy przy tej okazji zaadoptować osobiście paru psiaków do  "naszego domowego stada". Stąd oprócz wspomnianej wyżej pudelki Gabrysi i kundelki Megi do naszego domu trafiła wyrzucona w lesie owczarka Kora, kaukazowata Bety z przytuliska w Klembowie, a także wielkie miłośći mojego męża, nie żyjący już, kaukaz Misza ze schroniska w Celestynowie oraz berneński pies pasterski Luzer.

          Ponieważ nasz hotel dla psiaków stawał się coraz bardziej popularny i coraz częściej zaglądały do nas psiaki posiadające właścicieli, którzy to zostawiali je u nas  na czas wakacji, delegacji i innych okoliczności, postanowiliśmy wraz z mężem kupić większą działkę bliżej Warszawy i w Stanisławowie Pierwszym koło Nieporętu w pełni rozwijać naszą wspólną pasję jaką są psy.

          Chciałabym w tym miejscu wrócić do berneńskiego psa pasterskiego o imieniu Luzer. Ten cudowny psiak trafił do nas w jesieni swojego życia i choć był z nami tylko rok zaraził nas miłością do tej rasy. Po śmierci Luzera nie mogliśmy odnaleźć się w domu bez berna i tak pojawiła się nasza Lusia czyli oficjalnie Chocolate Cherry z Cichej Górki - sunia o silnym charakterze, typowa samica alfa ale z drugiej strony istota bezgranicznie nas kochająca i będąca oazą łagodności dla nas i naszych dzieci. Szczególnym uczuciem, oczywiście z wzajemnością, daży mojego męża, który uwielbia wszelkiego rodzaju puchate psiaki.

          Dla mnie najwspanialszą rasą na świecie jest za to owczarek niemiecki. To zdecydownaie najmądrzejsza i  najbardziej "nastawiona na człowieka" rasa. Obok adoptowanej owczarki Kory mieszka z nami również moje "oczko w głowie" czyli Zoja Fenomen z Nieporętu. To bardzo enegiczna sunia, która uwielbia długie spacery i wieczorne bieganie z panią. Jak na owczarka przystało jest mega czujnym stróżem naszego domu, który nie pozwala nikomu "spoza stada" zbliżać sie do okolic naszej działki. Zojka pilnuje wszystkie nasze psiaki, zarówno te duże jak i całkiem małe jak chichuahua.

          Chichuahua zajmują szczególne miejsce w naszym domu. Długo namawiałam męża na zakup takiego małego stworzenia, ponieważ jest on zwolennikiem zdecydowanie większych gabarytów u psów. Kiedy w naszym domu pojawiła się maleńka Conisia czyli Con Amore z hodowli Maltabar wiedzieliśmy już jednak, że nie będzie to jedyna chi w naszym domu. I tak trafiła do nas Rubi z hodowli Volpino Mini,a potem Bianka i Lender z hodowli Chilloutdog. Ta zawsze wesoła gromadka maciupeńkich piesków, wraz z naszymi dziećmi, ożywia nasz dom. Maluchy uwielbiają zabawę, przytulanie i towarzyszą nam na każym kroku.

           Trzeba w tym miejscu wspomnieć także o Dudusiu:) To tajemniczo brzmiące imię należy do małego owczarka kaukaskiego, który stara się dzielnie zastępować naszego nieżyjącego kaukaza Miszę. To obecnie parumiesięczny psiak, którego rodzice są championami,a tato reproduktorem jednej z najlepszych hodowli kaukazów czyli Hunzy. Choć Duduś narazie maluch stara się już stróżować i bronić swojego domu. W przyszłości planujemy również jeżdzić z nim na wystawy i pokazywac go światu bo rośnie z niego "spory" przystojniak.

              Na koniec chciałabym bardzo podziękować mojej teściowej - Krystynie Pieśniak, która opiekuje się naszymi dziecmi i domem, kiedy my z mężem zajmujemy się psiakami, jeździmy na szkolenia i wystawy oraz mojemu tacie - Bronisławowi Jabłczyńskiemu, który  bardzo wspiera rozwój naszej hodowlii i mocno trzyma kciuki za nasze sukcesy wystawowe.

 

                                                                               Magdalena Jabłczyńska - Pieśniak

 

 

Powstanie naszej hodowli 21.06.2012 rok

 

 

(c) Copyright 2017 perlanieporetu.pl
Projekt i wykonanie:
StronyNaMedal.pl